Jeśli lubicie gry komputerowe koniecznie musicie przejść grę “Wiedźmin 3: Dziki Gon”.

Musicie wiedzieć, że do tej pory grałam w pasjansa, Life is strange,  Sims 1 i w Sims 4, więc można powiedzieć, że jestem w dziedzinie gier komputerowych pewnym autorytetem. A tak serio: Wiedźmin to prawdopodobnie najlepsza gra jaka kiedykolwiek powstała.  Dopracowana pod każdym szczegółem, z wciągającą fabułą, piękną grafiką, muzyką, oraz trafnymi, często zabawnymi dialogami. 

I kiedy podróżowałam po otwartym świecie gry, co jakiś czas żegnałam się z moim bohaterem. Zbyt często. Nawet przy prostym zadaniu, polegającym na przyniesieniu babci patelni udało mi się wykończyć Geralta. Zamiast po prostu przeszukać chatkę, pływałam w rzece. Woda była taka ładna, a mnie coś w niej zabiło. Opcję automatycznego zapisu gry po 5 minutach stworzyli specjalnie dla mnie.  

Myślałam tak do czasu jednego z zadań pobocznych, którego wynikiem było stworzenie mistrzowskiego pancerza dla mojego bohatera, a co za tym idzie plus do żywotności, podwyższona odporność na wszelkie obrażenia, wzmocnienie. Ja, Geralt i jego nowa zbroja staliśmy się niepokonani. 

Przypadkowe spotkania potworów w lesie już nie kończyły ucieczką z pola widzenia. Przeciwnicy, choć z biegiem fabuły stawali się coraz silniejsi, stali się także łatwiejsi do pokonania. Kluczowe momenty gry przechodziłam już bez jej wczytywania, a całość podstawowej rozgrywki zakończyłam najlepszym możliwym zakończeniem.

W życiu też musisz mieć mistrzowską zbroję. 

Nie raz będą Cię niespodziewanie atakować potwory. Im dalej zajdziesz, tym będą silniejsze. 

Jasne, możesz ominąć część z nich, ale wtedy ominiesz najlepszą część rozgrywki. 

Nie zawsze będziesz przygotowany, ale musisz być odporny na atak. 

Jeśli walka ma zaboleć, niech zaboli jak najmniej. 

Teraz gram w dodatek “Krew i wino”. Świat w nim stworzony jest pełen nasyconych kolorów, nowych przygód i potworów. Bo wiecie to nigdy się nie kończy, zawsze jakieś jakiś przeciwnik do pokonania, nawet w najbardziej bajkowym świecie. Ale teraz jestem inna, mam  swoją mistrzowską zbroję.  Bogatsza o nowe doświadczenia,  już wiem, że mogę strzelać z kuszy nawet pod wodą. W życiu jest tyle pięknych miejsc, które trzeba odwiedzić, już nic mnie nie ściągnie na dno, już się nie utopię. 

Jestem na wyższym poziomie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *